­

Pod drzewem, pod zielonym (Under the Greenwood Tree) - Thomas Hardy

by - października 23, 2024

Pod drzewem, pod zielonym… jest najbardziej pogodnym utworem Thomasa Hardy’ego. Wydana anonimowo w 1872 roku zapoczątkowuje serię Wessex. Historia orkiestry parafialnej z Mellstock, która ma zostać zastąpiona przez śliczną organistkę, jak podkreślał sam autor, oparta jest w dużej mierze na prawdziwym obrazie muzykantów tamtych czasów.


Czytelnicy dostają pełną gamę wiejskich indywiduów, gdzie na pierwszy plan wysuwa się dwudziestoletni Dick Dewy, któremu w oko wpadła panna Fancy Day, wspomniana organistka, a na co dzień nauczycielka wiejskiej szkółki.

Czytając pod rząd kilka tytułów jednego autora, potrafimy wyłowić motywy przewodnie jego twórczości. U Hardy'ego jest to dość oczywiste — młoda trzpiotka, łasa na pochlebstwa musi wybrać między trzema adoratorami. Oczywiście, najlepiej, by żaden nie wiedział o innych, bo to przeczy czystości panny (sic!). Mamy również bohatera, miłego młodzieńca o czystym sercu i dobrym charakterze, który zakochuje się po uszy i — w odróżnieniu od panny — jest nader stały w uczuciach.


Nie raz wspominałam o motywach, które autor czerpał z własnych przeżyć. Otóż zarówno chór, jak i konflikt w młodym wikarym są historią jego dziadka, a dom państwa Dewy miał przypominać rodzinny dom samego Hardy'ego. Także postać Fancy powstała w oparciu o postać siostry Hardy'ego Mary, która również była wiejską nauczycielką.

 

Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam śledzić prawdziwe tropy w twórczości ukochanego autora. Sprawia to, że czuję z nim tajemną więź, jakbyśmy się przyjaźnili od dawna. Nie raz "bywałam" w domach Hardy'ego (zdjęcia znam na pamięć!) i cieszy mnie każdy punkt wspólny: piesek Wessex, który dostawał buziaka na dobranoc, wazonik, który wypatrzyłam w jego rodzinnym Cottage, a który mam podobny (chociaż pewnie ustawiony niedawno, ale i to cieszy), rower pokryty kolorowymi włóczkami (Hardy był zapalonym rowerzystą), a także reprodukcja ulubionego obrazu (Zbierające kłosy Milleta) na ścianie jednego z pokoi; też sobie taką zawiesiłam. 



Zobacz także:

0 Komentarze